No to tak.
Tytuł mówi chyba sam za siebie, aczkolwiek uspokoję Was (albo i nie), że nie jest to jakiś ostateczny i nieodwołalny koniec. Ani mnie, ani moich blogów, ani tym bardziej moich opowiadań.
Po prostu wprowadzam w życie coś o czym już jakiś czas myślałam i dzisiaj podjęłam ostateczną decyzję.
Bo wiecie, jest teraz ciężko. Druga połowa lutego, coraz bliżej maja, coraz bliżej matury.
Byłoby prościej, gdybym mogła pójść sobie na te egzaminy i po prostu je napisać bez większego strachu.
Ale strach jest ogromny, bo i plany mam ogromne ... może nawet zbyt, może się przeceniam, nie wiem, ale chcę zaryzykować.
I żeby to zrobić nie powinnam rozwarstwiać się na tyle rzeczy, tylko skupić na jednej jedynej. Może nawet powinnam była wcześniej podjąć taką decyzję, ale nie mogłam. Bo i teraz jest mi cholernie ciężko na sercu i ... po prostu źle. Bo kocham pisać i zawsze będę. A w tym blogowym świecie jest coś uzależniającego, wiecie? Że chce się tu zostać. Zwłaszcza, że poznałam tutaj tak wiele wspaniałych ludzi, bez wielu z Was nie wyobrażam sobie teraz życia i nie chcę sobie wyobrażać.
Także, maj.
A potem zobaczymy co będzie. Chciałabym wrócić i mam nadzieję, że się uda, bo nie lubię zostawiać niedokończonych spraw, a poza tym ... brakuje już tak niewiele. Tutaj, gorzej z drugim opowiadaniem o Krzysiu i Klimku, ale jego też nie chciałabym tak na zawsze porzucić. Przywiązałam się do obu i obym jeszcze miała okazję znów je pisać.
No i Wasze perełki, te, dzięki którym chce mi się żyć. Ciężko będzie z komentowaniem, jednak postaram się czytać. Skupianie się na maturze to jedno, ale nie chcę całkowicie rezygnować z przyjemności.
Więc ... chyba pozostaje mi się tylko pożegnać i do zobaczenia (mam nadzieję) w czerwcu.
Kocham Was wszystkie.
Ojej. To słabo :( Szkoda, szkoda bo bardzo lubię twój blog. Andi, Karl i w ogóle. No ale cóż. Masz racje lepiej uczyć sie teraz do matury, a na pisanie będziesz miała jeszcze czas ;) Także pozdrawiam i mam nadzieje że to nie koniec ;)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że rezygnujesz, ale z drugiej strony podziwiam - ja przy sesji zrobiłam to samo, no ale wiadomo - maturę tylko raz się pisze :)
OdpowiedzUsuńOd siebie dodam tylko, żebyś nie panikowała za bardzo. Stresu oczywiście nie da się wyeliminować, ale matura nie jest taka straszna, jak się wydaje. Na pewno w czerwcu jak odbierzesz wyniki przypomnisz sobie moje słowa, bo to, jak się bałaś i myślałaś, że poszło koszmarnie w ogóle nie przełoży się na procenty :)
Pozdrawiam i czekam na maj ;)
Moja najulubieńsza blogerko!
OdpowiedzUsuńJest mi bardzo smutno, nawet sobie nie wyobrażasz jak, ale doskonale Cię rozumiem. Życzę Ci samych sukcesów i bezbolesnego wejścia w pozornie dorosłe życie :)
Matura to bzdura, jak powiedział ktoś bardzo mądry — gdy już postawisz ostatnią kropkę na arkuszu egzaminacyjnym, to stwierdzisz, że połowa czasu spędzonego wcześniej na randkach z książkami poszła na marne ;P
Oczywiście, uczyć się trzeba — żeby nie było niepotrzebnego stresu. Podejdź do wszystkiego ze spokojem i wiedz, że pomyślę o Tobie, gdy w telewizji do znudzenia wałkować będą temat maturzystów. Mam nadzieję, że wrócisz do nas, bo ten nasz idealny świat opowiadań straciłby dużo bez Ciebie. Trzymaj się prosto i głowa do góry! Pozdrawiam ;*
Łamiesz mi serduszko na miliony kawałków, ale decyzję rozumiem jak najbardziej. Matura jest najważniejsza, zwłaszcza, że masz już plany na przyszłość, którym dobry wynik z tego egzaminu może tylko pomóc. Rozumiem to wszystko, ale i tak mi smutno, że znikasz. Na chwilę. Bo wierzę, że do nas wrócisz. Prędzej czy później. Nie wyobrażam sobie, że miałoby być inaczej. Jesteś za dobra w tym, co robisz, aby całkiem z tego zrezygnować. Bo zobacz, nawet mnie tą zapaloną snowboardzistkę zdołałaś zauroczyć skokami i znaleźć w nich coś pięknego. Cóż, ten nasz mały, pisarski światek nie byłby już taki sam bez ciebie i twoich opowiadań. Dlatego mocno trzymam kciuki. Podejdź do matury ze spokojem, a wtedy na pewno wszystko się uda. Zdobędziesz tyle punktów, ile będziesz chciała i dostaniesz się tam, gdzie pragniesz. Tego ci życzę i czekam. Zdecydowanie czekam na twój wielki powrót i tu, i na drugie opowiadanie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :*
Bożeeee! Jak zobaczyłam tytuł to zawału prawie dostałam!
OdpowiedzUsuńNie dawno znalazłam tą historię a ty tu teraz chcesz ją zawiesić?
Bo nie kończyć prawda!?!
No jestem oczywiście mega podłamana ://
Ale wiedz że będę czekać! Bardzoo bardzo niecierpliwie ale będę na Ciebie czekać!
Powodzenia na maturze!
I do zobaczenia!!!! ;**
Skarbie mój!
OdpowiedzUsuńTak mi smutno :( Bo przecież gdyby nie ty to nie byłoby mojego opowiadania. Bo to ty to wszystko zaczęłaś.
I jest mi strasznie przykro, że na razie przerywasz. Ale wiem, że jeszcze do nas wrócisz i to w świetnym stylu. Jestem tego pewna!
Tak więc zostaje mi czekać do maja i będę miała piękny prezent na urodziny jeśli wrócisz do nas w maju.
Ściskam cię serdecznie i czekam!
Strasznie szkoda :(
OdpowiedzUsuńAle rozumiem Twoją sytuację..
DO ZOBACZENIA W CZERWCU! :*
Sylwuś...
OdpowiedzUsuńkocham Cię, wiesz?
Naprawdę Cię podziwiam za tą decyzję, ja bym nie mogła... choć też mam plany...a nic mi nie idzie. żadna nauka. ;c
OdpowiedzUsuńPozostaje mi tylko czekać do czerwca <3
i naprawdę mam nadzieję, że wrócisz... nie można zostawiać niedokończonych spraw xD szczególnie Wellingera! :D
Pozdrawiam i powodzenia!
Wielka szkoda :( ale rozumiem Cię w 100 %, a matura to zło wcielone i tyle...Sama też mam plany, obiecywałam sobie, że będę wkuwać i wkuwać do tej nieszczęsnej matury, a nic z tego nie wyszło...Chyba pozostaje mi liczyć na cud :D
OdpowiedzUsuńTakże, czekam z niecierpliwością na Twój powrót ;) trzymaj się tam i naprawdę życzę zdania matury jak najlepiej, żeby poszło wszystko po Twojej myśli ;)
Ściskam mocno ;*
oby wszystkie twoje plany się spełniły i powodzenia na maturze, na pewno dobrze ci pójdzie. A my będziemy grzecznie na Ciebie czekać ;) A więc wirtualny kopniaczek na szczęście i do przodu! :) Olka
OdpowiedzUsuńI ten moment, gdy siedzę jak skamieniała i po prostu ryczę.
OdpowiedzUsuńAle wiem, że Cię kocham. I zawsze będę, przyszła pani doktor.
Podziwiam Cię za tą decyzję, bo to na pewno musi być trudne. Ja poczekam ile będzie trzeba. Powodzenia na maturze, oby spełniły się Twoje marzenia. Trzymam za Ciebie kciuki ;)
OdpowiedzUsuńCoooooooooooo? Nieee!!!! To jest takie kochane. Od tylu dni czekam na rozdział, ale rozumiem Cię. Musisz się uczyć! I mam nadzieję że Ci się uda i spełnisz swoje marzenia!!! DO usłyszenia w czerwcu piękna!! :* <3
OdpowiedzUsuńŁezka się w oku kręci :( ale czerwiec już niedługo w sumie...
OdpowiedzUsuńCzekam niecierpliwie i trzymam za Ciebie kciuki! <3 :*
Ryczałam całą noc,ale dziś zebrałam się żeby to skomentować.
OdpowiedzUsuńSzkoda,że na razie przestajesz pisać,ale Cię rozumiem szkoła jest ważniejsza.Z niecierpliwością czekam na czerwiec :)
Do zobaczenia :)))
Serdecznie zapraszam na III rozdział opowiadania o nastoletniej dziewczynie :) http://milosc-wybaczy-wszystko.blogspot.com/ Pozdrawiam :>
OdpowiedzUsuńPrzypadkowo wpadłam na tego bloga - cudownego bloga ♥
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na czerwiec ! :)